Blog
Polska-reaktywacja
adamkuz
adamkuz http://adamkuz.blogspot.com/
6 obserwujących 347 notek 204448 odsłon
adamkuz, 19 kwietnia 2017 r.

Karuzela na Campo di Fiori

485 2 0 A A A

Campo di Fiori

Gdy koło południa kupcy zwijają swoje kramy Campo di Fiori wygląda tak jak w słynnym wierszu Czesława Miłosza, można podziwiać 

Kosze oliwek i cytryn,
Bruk opryskany winem
I odłamkami kwiatów.
Różowe owoce morza

Sypią na stoły przekupnie,
Naręcza ciemnych winogron
Padają na puch brzoskwini. 

W powietrzu unosi się zapach przejrzałych pomarańczy z wyraźną nutą ziołową. O tej porze pełno tu turystów wędrujących pomiędzy rzymskimi placami, razem z nimi pojawiają się grajkowie, sztukmistrze i trupa występująca w tradycyjnym stylu dell arte. Ubrany na czarno, nadęty dottore, którego pseudouczoność walczy w najlepsze z brakiem rozsądku, poniewierany przez zdradliwe kobiety i wiecznie oszukiwany przez służącego Arlekina, cwanego obwiesia przyodzianego w pstre szmaty. Piękna i zuchwała Kolombina w fantastycznym białym stroju na przemian prowokuje i odrzuca umizgi Arlekina. Jest też jego kumpel Brighella, odrażający typ w masce syfilityka uzbrojony w prawdziwy nóż. Jeżeli popatrzycie dłużej to zorientujecie się, że wszystkim kieruje Kapitan, pyszałek i samochwał a tak naprawdę skończony tchórz unikający bójek. Ich przedstawienie jest perfekcyjne tak jakby trwało nieprzerwanie od paruset lat, zmieniają się tylko aktorzy bezbłędnie wcielający się w zawsze te same postacie, wykonujące identyczne od XVI wieku gesty i gagi.

Giordano Bruno

Główną atrakcją Campo di Fiori obok targu na którym przed chwilą kupiłem suszone pomidory i butelkę chianti jest pomnik Giordana Bruna, jak pisze poeta doctus:

Tu na tym właśnie placu
Spalono Giordana Bruna,
Kat płomień stosu zażegnął
W kole ciekawej gawiedzi.
A ledwo płomień przygasnął,
Znów pełne były tawerny,
Kosze oliwek i cytryn
Nieśli przekupnie na głowach.

Kim tak naprawdę był spalony na stosie 17 lutego 1600 roku Giordano Bruno? Według ojca Józefa Bocheńskiego to była prawdziwa kanalia. Podobno zaczął od tego, że brata zakonnego utopił w Tybrze. Płaszczył się przed Kalwinem, który go chciał według swojego zwyczaju spalić. Nabrał owego kupca Mocenigo, który go w końcu wydał. Ale rzeczywiście okazał dużo godności przed sądem w przeciwieństwie do Gallilieusza.

Po odejściu z zakonu dominikanów Bruno zarabiał na życie oszukując naiwnych bogaczy co w XVI wieku bywało niebezpieczne. Jeden z nich liczył, że nauczy się mnemotechniki oraz wielu innych pożytecznych rzeczy. Gdy jednak to nie nastąpiło rozczarowany uczeń doniósł na swego nauczyciela. Śledztwo inkwizycyjne odbywało się w sposób odległy od powszechnych wyobrażeń. Gdyby Bruno trafił w ręce sprawiedliwości świeckiej pod zarzutem oszustwa i morderstwa to bito by go tak długo aż wyzionąłby ducha lub się przyznał. Proces inkwizycyjny podczas którego przetrzymywano go w znośnych warunkach dał mu możliwość usystematyzowania i obrony swoich twierdzeń. Ponieważ nie tylko ludzie szlachetni i prawi mają monopol na odwagę i determinację Bruno twardo obstawał przy swoim za co zginął.

Gdy dzisiaj czyta się teksty Bruna zdumiewa jego wiara w magię i czary przemieszana z wątkami zaczerpniętymi z myślicieli starożytnych i średniowiecznych. Uważał na przykład gwiazdy za anioły przynoszące każdemu człowiekowi Boże zwiastowanie oraz, że ziemia posiada duszę. Oczywiście komuniści, którzy wylansowali go na bohatera takimi drobiazgami się nie przejmowali. Jak kiepski żart brzmi tytuł artykułu zamieszczonego przez prof. Nowickiego w Trybunie Ludu pt. Giordano Bruno-nieustraszony bojownik naukowego poglądu na świat.

Podstawy tego naukowego światopoglądu to okultyzm i prymitywny animizm przypisujący materii inteligencję. Według Bruna jest ona wieczna i może przybierać dowolną postać dlatego też życie i śmierć są jedynie stanami przejściowymi. Inną ciekawą tezą zbuntowanego dominikanina było przekonanie o nieskończoności wszechświata w którym istnieją miriady światów podobnych do naszego i zamieszkałych przez istoty ludzkie. Brunowi najbardziej jednak zaszkodziła teza, że człowiek pozbywający się wiary w Boga stanie się wszechmocny i przy pomocy paru magicznych sztuczek równy Stwórcy. Tego niestety ojcowie inkwizytorzy wykształceni na arystotelejskim racjonalizmie przełknąć nie mogli. Z ich punktu widzenia była to ewidentna herezja millenaryzmu głosząca możliwość zbudowania na ziemi Królestwa Bożego, które jak wiadomo jest nie z tego świata. Podobne pomysły pojawiały się przez całe średniowiecze i renesans dlatego też inkwizycja zawzięcie zwalczała ich głosicieli. Niestety w epoce nowożytnej uzyskali oni znaczącą przewagę.

Ulepszanie świata

Na serio ulepszaniem świata zajęto się dopiero w XX wieku. W sowieckiej Rosji wzbogacono utopię Marksa o pojawiające się już u Bruna elementy kosmizmu. Nikołaj Fiodorow żyjący w tym samym czasie co Fiodor Dostojewski uważał, że możliwości człowieka są niczym nie ograniczone. Wierzył, że kiedyś ludzie uzyskają techniczne możliwości wskrzeszania zmarłych. Zwolennicy petersburskiego proroka zastanawiali się nawet jak rozwiązać problem przeludnienia planety spowodowany nadmiarem zmartwychwstańców. Jeden z jego uczniów Konstanty Ciołkowski ( potomek polskich zesłańców) wpadł na pomysł podróży międzyplanetarnych upatrując przyszłość ludzkości w kolonizacji kosmosu. Dla rosyjskich komunistów ta świecka eschatologia była objawieniem. Dawał ona swoiste alibi dla ustroju, który w imię wzniosłych haseł zlikwidował miliony ludzi. Po co się przejmować zabitymi skoro to tylko materia, która i tak się odrodzi.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem notorycznie wkurzony tym co się dzieje w tym kraju

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Zasada „de mortuis aut bene aut nihil.” przestaje obowiązywać gdy z kogoś takiego jak...
  • @BAJBARS Co wy z tą Kubą? Chciałem sprowokować dyskusje na temat polityki amerykańskiej a...
  • @SOUNDAMATOR Gdzie niby napisałem, że amerykańska blokada pozwoliła wzmocnić gospodarkę...

Tagi

Tematy w dziale Kultura